To ja

.

środa, 15 czerwca 2011

milo było, bo mnie nie było





Przepraszam, że tak długo mnie nie było. Byłam nad morzem, powiedzmy, ze odpoczęłam. Powiedźmy, no. Zaczełam się zastanwiać się nad caaaałym moim życiem. Dziś, dowiedziałam się paru rzeczy. I pomyślałam 'kurwa, co to jest zaufanie?' To nie ma nic do rzeczy. Cały świat oparty jest na kłamstwie. Przyjażń nie istnieje. Wszytko rozpierdala się szybciej niż zacznie płonąć. Ah, czuję, że opadam z sił. Czuję, że moje życie nie ma sensu. Ze dalsze leczenie jest nienaturalnie złe, a ja? a ja się rozpadam, kawałek po kawałku.
Wszystko we mnie drży, a moje ciało jest wątłe. Nie fizycznie, ale psychicznie. Właściwie nie ciało, a jego wnętrze. Wypieprzyłam lustro z pokoju. Nie mogę się już nawet na siebie patrzeć. Wczoraj moja mama uświadomiła mi, że z tego wszytkiego, zamiast kupywać ubrania we własnym rozmiarze kupuję rozmiar większe. Czuje się paradoksalnie z tym źle. Miało mi być tak dobrze! Moja Droga, przyjaciółko, bulimo, wróć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz