To ja

.

środa, 31 sierpnia 2011

uczyń by moje serce było z kamienia

'Na pewno znasz takie noce. Ten destrukcyjny moment, w którym każda myśl waży grubo ponad tonę. I czy tego chcesz czy nie, jesteśmy tacy sami - nasze serca pompują krew, a łzy są słone...'


(...)Wyobraź sobie, że stoisz u progu tej wielkiej baśni, wiele miliardów lat temu, kiedy wszystko powstało. Możesz zdecydować, czy kiedyś urodzisz się i będziesz żyć na tej planecie. Nie wiesz, kiedy by to miało być, ani też jak długo będziesz mógł tu pozostać, lecz o więcej niż kilkudziesięciu latach i tak nie może być mowy. Wiesz jedynie, że jeśli zdecydujesz się przyjść na ten świat, gdy nadejdzie na to pora czy, jak mówimy, gdy "czas się dopełni", będziesz również musiał rozstać się kiedyś z nim i wszystko opuścić. Być może przyprawi Cię to o wielki smutek, gdyż wielu ludzi uważa życie w tej niezwykłej baśni za takie cudowne, że łzy napływają im do oczu na samo wspomnienie nieuchronnego końca.
Ogromnie boli myśl o chwili, w której nie będzie już następnych dni(...)

Co byś wybrał,(...),jeśli istniałaby jakaś wyższa moc, która pozwoliłaby Ci na taki wybór? Spróbujmy wyobrazić sobie taką kosmiczną wróżkę, obecną w tej wielkiej, tajemniczej baśni. Czy wybrałbyś życie na Ziemi, krótkie albo długie, za sto tysięcy albo sto milionów lat?(...)

Czy wybrałbym życie na Ziemi, mając świadomość, że zostanę nagle od niego oderwany, może w samym środku najszczęśliwszych chwil? Czy też już w punkcie wyjścia podziękowałbym za uczestnictwo w tej bezsensownej zabawie w "dawanie i odbieranie"? Bo przychodzimy na świat tylko jeden raz. Zostajemy wpuszczeni w tę wielką baśń. A potem....Pstryk, i skończona bajka!(...)

Pytam jeszcze raz: co byś wybrał, gdybyś miał taką szansę? Zdecydowałbyś się żyć na Ziemi przez krótką chwilę, aby po kilkudziesięciu krótkich latach zostać wyrwanym z tego świata i nigdy już tu nie powrócić? Czy też byś z tego zrezygnował? Masz tylko tę alternatywę. Takie, bowiem są reguły. Jeśli wybierzesz życie, wybierzesz także śmierć.(...)




Jostein Gaarder "Dziewczyna z pomarańczami"

wtorek, 30 sierpnia 2011

dziś mi tak źle, dziś mi tak niedobrze


"Stoję na parapecie
poniżej mnie, jak wąż pełza czarna przeszłość duszy
Jestem Aniołem wzbijam sie wysoko
dotykam jasnych gwiazd
dotykam blasku uczuć


Pomarańczowy motyl znowu się pojawił
przybył z wichrowych wzgórz
teraz fruwa nad moimi snami

W marzeniach jaśnieje świat,
trzymam za ręce wyobraźnię, ma Twoją twarz"

                                                             Kreska


Nie wiem czy mi na sobie zależy, wiesz? Siedzę w zielonej dżungli. Nie wiem czy mi na sobie zależy, wiesz? Nigdy już stąd nie wyjdę. Nie wiem czy mi na sobie zależy, już wiesz. Kształtowanie samej siebie już mnie nie bawi. Nie zależy mi na samej sobie. Ot, i tu koniec historii

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

pachnę moją babcią

Od kiedy wróciłam do domu, chwilę przed pierwszą 25 sierpnia czuję się zupełnie inna. Wróciłam z energią, powerem, chęcią do zrobienia w życiu 'rewolucji'. Poznałam się tylu fanastycznych ludzmi z którymi (o dziwo!) łączy mnie o wiele więcej niż się komukolwiek wydaje. Wyjechałam, doceniłam to co mam. I strasznie się cieszę, że to co miałam tam i tam z daleka doceniałam, pozostało bez zmian. Otworzyłam się, jak nigdy. Powiedziałam tylu ludziom, co się kryje za moimi źrenicami, co mam w sercu. To uczucie 'po'. Jejku, nie można porównać go do niczego innego. Pokonanie własnego siebie jest największym zwycięstwem.
Moje własne wychodowane nogi.
Ludzie zmieniają ludzi. Poznajesz kogoś, poznajesz jego historię i zastanawiasz sie: mam lepiej czy gorzej? mam się cieszyć czy płakać? jak mu pomóc, gdy on cierpi? W końcu zdajesz sobie sprawę, że nie możęsz mu pomóc, on sam sobie nie potrafi, nikt inny też nie będzie umiał. Ta bezradność, oh, ona nie boli bardziej niż ból żołądka czy głowy, gdy kwas solny podchodzi Ci do gardła, a TY nie możesz go z siebie wypuścić. Nie boli bardziej, ale pali i rozdziera serca w taki sposób, że czasem nie możesz sobie z tym poradzić. 

Obóz obozem, trzeba wracać do rzeczywistośći, która tak cudownie jest rozjaśniana przez niektórych! 
ZA rok w Sulejowie, za rok bedę szcześliwa, zdrowsza, obiecuję Wam to ja, BYŁA harcerka (ale jednak) harcerka!