To ja

.

środa, 28 grudnia 2011

musze to przetrwac przeczekac trzeba mi

No cóż. Dziś nowy dzien. Po wczorajszej rozmowie z Bogiem, dochodze do nowego etapu, rozmowy, spotaknia z G, M czy cala reszta sa w chuj trudne, ale otwieraja oczy na zycie, po prostu na zycie. Zycie przeszloscia, a przynajmiej moja przyszloscia jest durne. nie ma sensu teatralizowac mojego zycia. zaczynamy od nowa. ja. sama. chce dac rade, chce miec same szczesliwe dni. a przynajmiej starac sie takie miec. mam 17 lat, nie moge wymagac od siebie az tak duzo. trudno. zly humorze odejdz i nie nachodz mnie w tej chwili, prosze

wtorek, 27 grudnia 2011

blokada mojego twardego serca

O, kurczę. Wróciłam. Jest tak smutno. Dzielenie się opłatkiem z anorektyczką nie pomaga.  (...) Kurczę, takich życzeń nie złożył mi jeszcze nikt. Nikt tak jeszcze sucho nie wypowiadał słów, mojego imienia. Nikt nie mówił: '...i żebyś nigdy tu nie wracała, bo mimo iż tu Twój dom, nie chcemy Cię tutaj, i Ty tutaj nie chcesz nas...'. To przezycie nie do opisania. To tak wielkie emocje, że nie umiem ich do niczego porównać. Nie wiedziałam dlaczego sprzedawczyni tak dziwnie na mnie patrzyła. Ale gdy poszłam do toalety wszytsko się wyjaśniło. Moje policzki spuchnięte i czerwone od łez, oczy jak panda czarne od tuszu i eyelinera. Sama się do siebie usmiechnęłam. Widziałam to na filamch, a aktorką nigdy być nie chciałam. To dziwne, taki płaczliwy nastrój, który towarzyszy mi od wczoraj, dziś nabrał większego sensu. Niech to się już skończy. Niech to bedę tylko ja. Niech nas nie będzie dwie. Chec byc tylko ja. ja. ja. ja. ja. ja. bez jej emocji, uczuc i pragnienien. nie lubie juz siedziec na jej kolenach. no i co z tego, ze wyszla z mojego ciala, gdy opanowala moja dusze. to juz nie jest moja dusza. to okropne. ... ja. ja. ja. ja. ja. ja. ja. prosze odejdź

http://www.youtube.com/watch?v=7LD7Plg_aL0

poniedziałek, 26 grudnia 2011

najtwardsze serce

To takie upokarzajace, ze nie mgoe sie rozczarwac na plus, nie. to zle slowo, to takie upokarzajace, ze nic mnei nie zaskakuje. dziekuje bardzo za te przemile sweita. bylo tak cudownie, ze gdybym sie dowiedziala, ze za rok swiat nie ma - skakalambym z radosci, zminielabym teraz repertuar, co, przy flo bym zostala, ale bym poskakala przy czym sbardziej tanecznym i mniej zimnym.
moje siniejace od chlodu usta nie potrafia mowic. placze sie w mojej glowie tyle slow, to nie to co kiedys. to juz nie ma takiego znaczenia. potrzebuje sie przytlic do mamy. potrzebuje plakac glosno. nie umiem tamowac juz lez, choc tak bardzo chce
'no, ola to chce utrzymac fason silnej, ale jest z tego domu nadwrazliwsza' - jak Wy mnie kurwa znacie.
jest rodzinnie, pieknie. harmonia, spokoj milosc i dziekuje.
zapisalam polowe kartki A4, ale nie opublikuje tego tutaj, nie powinnyscie tego czytac, nie bede sie juz bardziej upokarzac. przepraszam Grzesiek,









piątek, 23 grudnia 2011

nowa piosenka, nowy świat

Nowy film, nowy światopogląd, więcej do myślenia, więcej pseudointeligentnych zdań, metafor na siłę i porównań wyjętych z dupy. Mi się już nie chce. Ja mówię głośno, rezygnuje. Pojawiają się nowe zajęcia, czas uciekać. A może nie... Uciekać to złe słowo. Ja bedę stać w miejscu. To Ciebie już nie ma. Słowa nie mają większego sensu, to tylko słowa. Nic nie zmienią. To nie czas na pobudki, zaspaliśmy, już dawno po fajerwerkach. To idiotyczne mówić: 'Trudno mnie kochać, jestem taka i taka, mam same wady" i nic z tym robić a na koniec jeszcze dodać: "Jestem taka samotna". Ojej, jakie to idiotyczne.
Postoje, poczekam, na pewno ktoś mnie pokocha. Tylko jak się zorientuję, że nikogo w około nie ma, to nie bedę płakać. Bo to będzie moja wina. Stworzenie sobie swojego cudownego, idealnego tlyko w głowie świata, zamknięcie się w nim, zmiania całego swojego 'ja' - spoko. Ja wysiadam, już teraz. I jakkolwiek to tragiczna w skutkach decyzja, to już ją podjęłam. Koniec starań. Pozostaje tylko ja. hello Ola!

Interpretujcie to sobie jak chcecie, ja też mam to gdzieś, jak zresztą cały świat, all the time!
A, wszytkim odwiedzającym życzę spokojnych, nieobżartych świąt, miłości, bo to przeciez takie niezbędne, przyjażni prawdziwej , zdrowia, zarówno psychicznego jak i fizycznego, dobrej muzyki w głośnikach, poprawiającej nastrój, i samych ludzi w około, którym się chce żyć! AAAA, i otwartości na ludzi, na świat! Przesłam Wam buziaki z mojej dżungli! Pozdrwiam Karnasię :*, Marcelinę i Grześka! (Dzięki G, że dzięki Tobie mogłam zmienić nazwę bloga, choć to nie tylko dzięki Tobie)
Pozdrawiam wszytskich, którzy ze mną PRZEZ CAŁY CZAS byli kiedy mi bywało tak chujowo i że się interesowali, że się pytali, że dzięki Wam nie wymiotuję przez uhuhu dwa/trzy miesiace? nie wiem, ale dziekuję. Jesli to WAs zakuło tearz serduszko, to znaczy, że to o Was. no ewentulanie może Was zakuć, ale tak negatywnie już. KOCHAM MOCNO! 

wtorek, 6 grudnia 2011

oni nie dadzą Ci tego co mogę dać Ci ja

Przeczytałam przed chwilą całego mojego bloga. Nie potrafię Wam przekazać tego żadną metaforą, żadnym stwierdzeniem, żadnym cytatem jak wielki czuję wstyd. Płaczę.
A może to tylko mi się wszytko zdaje. 

I see a storm bubbling up from the sea

Zapaliłam trzy świeczki. Pomarańczową, guaranową i mango. Mango, które się nie odmienia. Guarana chyba też, no, ale niech zostanie. Wiesz.... Zajęłam drugie miejsce w konkursie 'Co Ci daje wolontariat?'. Wygrałam 6 książek. Chyba są fajne. Pożyczę Ci, jeśli zechcesz. W niedzielę byłam w Warszawie. Fajnie było, wiesz? Podpisałam dokumenty, że jestem świadoma terapii jaką przechodzę w związku z bulimią (blablabla). Wszytko mało ważne. Wiesz... 27 grudnia mam spotaknie wugilijne u Grzesia. Będzie Marcelina i cała reszta koleżanek z tego świata. Trochę się boję stanać twarzą w twarz. Ale będzie dobrze, co nie? Powiedz, ze bedzie dobrze. ... Uf, dzięki. A... a co u Ciebie?