Moje własne wychodowane nogi.
Ludzie zmieniają ludzi. Poznajesz kogoś, poznajesz jego historię i zastanawiasz sie: mam lepiej czy gorzej? mam się cieszyć czy płakać? jak mu pomóc, gdy on cierpi? W końcu zdajesz sobie sprawę, że nie możęsz mu pomóc, on sam sobie nie potrafi, nikt inny też nie będzie umiał. Ta bezradność, oh, ona nie boli bardziej niż ból żołądka czy głowy, gdy kwas solny podchodzi Ci do gardła, a TY nie możesz go z siebie wypuścić. Nie boli bardziej, ale pali i rozdziera serca w taki sposób, że czasem nie możesz sobie z tym poradzić.
Obóz obozem, trzeba wracać do rzeczywistośći, która tak cudownie jest rozjaśniana przez niektórych!
ZA rok w Sulejowie, za rok bedę szcześliwa, zdrowsza, obiecuję Wam to ja, BYŁA harcerka (ale jednak) harcerka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz