To ja
.
wtorek, 6 września 2011
never say never
Mama krzyczy 'idż spać', OLAmyśli 'bardzo Cie kocham, ale daj mi spokój, przecież Ty nie znasz tego uczucia, Ty tylko mnie oceniasz, TY mi mówisz, że jestem za chuda, że moje ręce to patyki, a wystające kości są obrzydliwe. Ty tylko mówisz mi, żebym się wyprostowała i nie kręciła włosów z nerwów. Uważasz, że dlatego nie rosną, bo ja kręce. Mamusiu, mam anemię, to NORMALNE. Mamusiu, mam bulimię, to NORMALNE. Ciągle się ze mną kłócisz i wybijasz mi z głowy, że "od stołu należy odejść głodnym", że powinnam jeść. Co TY czujesz? NIC. Nie znasz uczucia, gdy klęcząc nad T, patrzysz na przetrawione (choć, nie do końca) jedzenie, gdy lecą Ci łży, choć tak naprwdę tego właśnie chcesz. Masz troszeczkę racji, TO JA, ta, która się niczym nie przejmuje! Gówno prawda! Masz w tym rację, Droga mamusiu! Zawsze mi powtarzasz, że mnie kochasz, na co ja zawsze, a przynajmiej gdy jesteśmy same odpowiadam 'taką grubą też?' Mamusiu, co TY w ogole wiesz?' Tak myślę, na co póżniej biję się w głowę, dochodzę do wniosku, że to ja jestem chujem i to ja zawsze wsyztko spierdalam i że Cie mamusiu bardzo kocham i, że cierpisz jeszcze bardziej niż ja i, że to doceniam i krzyczę wtedy" oksik, mamusiu, już idę spać'
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz