To ja

.

sobota, 28 maja 2011

Witajcie!

Czworo ludków odwiedziło mnie od wczoraj, miło, że choć niewielki to jest jakiś odzew. Ja dziś znów na tabletkach, w następnym tygodniu kontrola u lekarza. Walczymy, choć nie chcemy!
Dziś chciałabym poruszyć z Wami pewną kwestię. Sporną. Tak mi się przynajmniej wydaje. Czy można udawać chorobę? Bulimię? Czy jest sens bycia bulimiczką? Jaki my mamy cel? I dlaczego jesteśmy tak głupi, że wierzymy, że go osiągniemy? Wczoraj, wspominałam Wam, że czytając blogi ''koleżanek z korytarza szpitalnego'' nie wierzyłam w ich emocje, uczucia i we wszystko co tam opisywały. A więc dlaczego myślałam, że kłamią? Czy można coś takiego uroić sobie w głowie i oszukiwać świat? Chyba nie. Nie umiałambym wzbudzić w sobie takich emocji i tak łgać. Nie wiem, dlaczego myślałam, że jestem jedyna. To egoizm. Czysty egoizm i snobostwo. Przepraszam. Dziś Was wszystkich, którzy zakładali blogi i potrafili się otworzyć przed być może kilkutysięczną publicznością, a ja płacząc nad Waszymi postami we wszytko nie wierzyłam. Przepraszam. Z całego mojego pojebanego serduszka, które mocno krwawi nad własnym życiem.

Moi, Drodzy, żegnam się z Wami, z uśmiechem, bo jeszcze nikt nie zdązył wepchnąć mi śniadania do ust, pozdrawiam
Ja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz