To ja

.

czwartek, 19 kwietnia 2012

zamknij oczy

i żyj. To się wszystko wydaje takie cholernie proste. Żyj!!! Jedz, pij, sikaj, rozmawiaj! Tak się własnie zastanawiam po co? Gdy ktoś mnie kiedyś spyta czy jestem szczęśliwa odpowiem niczym Maga od potęgi mojego serca Cortazara: "Nie umiem mówić o szczęściu, co nie znaczy, że go nie zaznałam". A zaznałam? To ucieczka przed odpowiedzią, To jak zamykanie powiek by nie widzieć nieszczęścia. Ludzie częściej mowią o katastrofach niż sukcesach. Ostentacyjniej płaczą niż się smieją, Smutny naród.

Coś by się chciało zmienić, ale ciągle stoję w miejscu. Nie znam juz tego pięknego języka, choć wciąż cierpię. Okna są pozamykane, drzwi uchylone, gdzieś tam pewnie słychac mój płacz. Ktoś może dostrzega smutne oczy, wpatrzone gdziekolwiek są, na napisach na drzwiach BE SO FUCKING PERFECT. Jestem wariatką, i im bardziej zdaję sobie z tego sprawę, tym bardziej poglebiam moja chorobę. Zarówno fizyczyczną jak i psychiczną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz